poniedziałek, 21 lipca 2014

Jedz, módl się, kochaj



Piszę dzisiaj o 'Jedz, módl się, kochaj' ponieważ to propozycja idealna na wakacje, powiem więcej nie wyobrażam sobie czytania jej o innej porze niż latem. O ile rzadko zwracam uwagę na wszelkie rekomendacje na książkach, o tyle tutaj  skłoniły mnie do  przyjrzenia się bliżej tej pozycja, a były one autorstwa Oprah Winfrey oraz Michelle Obama. Pisano o niej dużo, a w szczególności, że ta książka odmieni wasze życie, stanie się motywatorem. Moim się nie stała. Bardziej mnie zmotywowała inna książka o której kiedyś Wam pisałam -'Dzika droga. Jak odnalazłam siebie' na, której ekranizacje czekam z niecierpliwością (premiera w USA 5 grudnia, u nas jeszcze nie wiadomo).

Główna bohaterka 'Jedz, módl się, kochaj' Elizabeth Gilbert, skądinąd tak samo nazywa się autorka, wydawać by się mogło, że miała wszystko: męża,  dobrą pracę, piękny dom za miastem. Mimo to nie czuła się szczęśliwą, ani spełnioną. Rozwiodła się, a później wpadła w depresję, gdzieś po drodze przeżyła również nieszczęśliwą miłość.  Wtedy właśnie postanowiła, jak to górnolotnie brzmi odszukać siebie na nowo. 

Wyruszyła w podróż, aby jeść we Włoszech, modlić się w Indiach oraz kochać w Indonezji. Tak też  Elizabeth we Włoszech zajadała się pastą i pizzą, w Indiach medytowała na potęgę, a w Indonezji chyba nie muszę Wam mówić co się stało, trafiła ją strzała amora.

Jest coś w tej książce, że w pewnych momentach ma się ochotę ją rzucić w kąt i dać sobie z nią spokój, ale myślę, że może się spodobać wielu osobom, w końcu swego czasu była bestsellerem i sprzedawała się naprawdę doskonale. Moim zdaniem najnudniejszą częścią były Indie, a najbardziej do gustu przypadła mi Indonezja. 

Polecam to dobra lektura na lato. Może kogoś zmotywuje do zmian.

PS Książka była już ekranizowana. W główną bohaterkę wcieliła się Julia Roberts. Oglądałam i powiem, że film niezbyt przypadł mi do gustu, ale po przeczytaniu książki można na niego zerknąć.

10 komentarzy:

  1. kojarzy mi się od razu z Rajeshem z TBB XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehhehe no tak on ją oczytał i jeszcze oglądał 'Seks w wielkim mieście', ale to chyba dobre skojarzenie :)

      Usuń
  2. świetnie się czytało lepiej niż oglądało, bardzo fajna propozycja na lato

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda książka dużo lepsza od filmu :)

      Usuń
  3. Byłam dziś w bibliotece i nawet wzięłam tę książkę do ręki, ale odłożyłam i wybrałam coś innego : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o filmie, ale nie wiedziałam, że istnieje książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ani książka ani film mnie nie zachwyciły. Trochę nudnawa, naiwna historyjka o miłości. Jedyni część włoska trzymała poziom - historia kobiety, która wybrała się do Rzymu na wielkie żarcie ;). Nie po miłość, nie po doznania estetyczne, ale po kalorie. Lektura idealna na plażę - trochę przyśniesz, trochę poczytasz, zjesz loda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie zachwyciła, zresztą tak jak piszę miałam ochotę ją rzucić w kąt, ale na plażę to całkiem dobra propozycja, nie wyobrażam sobie jej czytać o innej porze niż latem.

      Usuń
  6. "Wszelkie rekomendacje na książkach", "skąd inąd" - prawie w każdym zdaniu błąd interpunkcyjny, kropki w złych miejscach, no i przede wszystkim błędy stylistycznie, szyk... Jesteś jeszcze bardzo młoda. Może z większą ilością przeczytanych książek się to zmieni. Blog fajny, sympatyczny, opisujesz ciekawe pozycje, ale dopracowuj trochę testy, przejrzyj kilka razy bo nie da się ich czytać. Kochana! Bardzo, bardzo prosty język. "Pisano o niej dużo, a w szczególności, że ta książka odmieni wasze życie." Strasznie ciężko strawnie i to prawie w każdym zdaniu. Ćwiczyć, ćwiczyć! Może kiedyś wrócę Alicja Z. )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rady oraz miłe słowa i serdecznie zapraszam ponownie :)

      Usuń