poniedziałek, 7 lipca 2014

Wielkie piękno


Nie wiem czy pamiętacie, ale przy okazji moich typowań do Oscarów jednym słowem typowałam 'Wielkie piękno' w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny- stwierdziłam, że pozamiatał. Dzisiaj kiedy wszyscy już zapomnieli o Oscarach, kiedy mamy wakacje chciałabym się wytłumaczyć i  zabrać Was w podróż do Włoch. Zapnijcie pasy. Wyruszamy.

Od pierwszego kadru wiedziałam, że 'Wielkie piękno' na pewno nie zostanie przeze mnie źle ocenione, bo uwielbiam takie piękno obrazy, pełne artyzmu i kunsztu. Na, które człowiek chce patrzeć i nie przestawać. Sama akcja umożliwia to dostatecznie. Nie jest wartka, lecz ciągnie się powoli niczym wino sączone we włoskiej winnicy, a główny bohater Jep Gambardella w tej roli Toni Servillo powolnie wiedzie nas uliczkami wiecznego miasta odkrywając jego tajemnice.

Uwielbiam takie filmy, jak 'Wielkie piękno', tak bardzo bliskie tematycznie do 'American Beauty' ukazujące prawdę o ludziach, ich pragnieniach, bo sześćdziesięcio pięcio letni Jep odkrywa nam rombek tajemnicy o jego znajomych artystach znudzonych życiem, silącymi się na bycie 'wyjątkowymi', którzy sami nie wiedzą o co im chodzi. Pokazuje ich puste zachowania, komiczność i pustkę.

Sam ma dosyć tak idealnych ludzi, że aż nie realnych, zaznał w życiu już wiele i to pozwala mu najbardziej doceniać codzienność,a szczególnie jej prostotę. Pomimo, że większość z jego znajomych zdaje sobie sprawę z beznadziejności swojego życia, mało kto ma odwagę powiedzieć stop i zacząć żyć inaczej. Zacząć być szczęśliwym. 

Jako jeden z niewielu Jep ma odwagę wyruszyć w podróż i poszukiwać spełnienia i wypełnienia pustki, która doskwiera mu, mimo pozornie idealnego życia. Ale czy tytułowe  'Wielkie piękno' naprawdę istnieje? 

Sacrum miesza się z profanum, brzydota z pięknem, muzyka klubowa z klasyczną, forma zachwyca, a rzeczywistość wydaje się być wyjątkowo przejaskrawioną. Cały jednak obraz jawi się jak poezja snu, poznajemy na wyrywki, bo nie w kolejności chronologicznej życie Jepa okraszone mądrościami.

Bez wątpienia 'Wielkie piękno' to obraz wyrafinowany, piękny, dobrze zmontowany i zagrany. A życie?  'A życie to opowieść idioty pełna wrzasku i wściekłości, lecz tak naprawdę nic nie znacząca'....

2 komentarze:

  1. Słyszałam już gdzieś o tym filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że wpadłaś pod nowy adres :)

    OdpowiedzUsuń